My own private happiness...

"Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarczająco duże, aby otoczyć nimi dzieci i osłonić je przed krzywdą czy bólem. To figuruje w naszym kontrakcie z Bogiem, kiedy bierzemy na siebie odpowiedzialność za ich życie." Jonathan Carroll

wtorek, 1 lutego 2011

Porodówka

W skróconym skrócie: 34 godziny bolesnych regularnych skurczów i... o godzinie 13:49 oczom wszystkich - poza moimi - ukazała się śliczna mała dziewczynka.
Nigdy nie zapomnę słów Marcina: 'Jest. Widzę włosy!'
Autor: MagdalenaMariaZ o 11:53 AM
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Nowszy post Starszy post Strona główna
MagdalenaMariaZ
Nothing more... - Nothing less... from 15th June 2010 I am the happiest person under the sun - became a mother of my gorgeous daughter Anna.
Wyświetl mój pełny profil

Archiwum

  • ►  2012 (27)
    • ►  września (5)
    • ►  sierpnia (3)
    • ►  lipca (3)
    • ►  czerwca (4)
    • ►  maja (5)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (1)
  • ▼  2011 (25)
    • ►  czerwca (2)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (4)
    • ▼  lutego (17)
      • Wanna Fajna Jest...
      • Zęby moje zęby, gdyby nie te zęby, to by była.....
      • A jednak ząbki...
      • Ząbki...
      • Wczoraj...
      • Głosujcie!
      • Kamerka to dobra rzecz
      • "DZIECKO NA OKŁADKĘ"
      • Syzyfowe Prace, czyli o tym jak walczymy z pielusz...
      • "Jako rodzice zawsze musimy mieć skrzydła wystarcz...
      • Najmilsza pobudka każdego taty
      • Pieluszkowe Zapalenie Skóry
      • Kolka Kolka Czy To Ty?
      • Razem w domu
      • Porodówka
      • Wybór Imienia
      • Kilka Słów Wstępu
Motyw Rewelacja. Obsługiwane przez usługę Blogger.